STRONA GŁÓWNA DELEGATURA PZD AKTUALNOŚCI KOMUNIKATY SPIS OGRODÓW OŚRODEK FINANSOWO- KSIĘGOWY GALERIA ZDJĘĆ PORADY SYMBOLE ZWIĄZKU JAK ZOSTAĆ DZIAŁKOWCEM CIEKAWE LINKI DO STRON ZASOBY STRONY WWW KRAJOWEJ RADY PZD ZASOBY STRONY WWW OKRĘGOWEGO ZARZĄDU ŚLĄSKIEGO PZD BROSZURY KOMISJA REWIZYJNA NASZE OGRODY – ZDJĘCIA POBIERANIE KONTAKT MAPA DOJAZDU WOLNE DZIAŁKI Z POŻÓŁKŁYCH STRON WIERSZE BIULETYNY SZKOLENIA W DELEGATURZE PZD W GLIWICACH

baner codzienniepomagam.pl

 

AKTUALNOŚCI

<< Nowsze  Starsze >>

"Ubóstwo równa się zamieszkiwaniu w ROD" - czyli kto i dlaczego mydli działkowcom oczy? - 09.02.2016

Napisany przez delegatura 2016-02-09 17:35:34 CET

Podkarpacie. Jeden z najbiedniejszych regionów Polski. Duże bezrobocie, niskie zarobki, niezadowalający poziom pomocy socjalnej. W związku z powyższym wydawać by się mogło, że obszernie omawiany w ostatnim czasie problem zamieszkiwania w ponadnormatywnych altanach w polskich ROD, zwłaszcza na Podkarpaciu będzie zjawiskiem nagminnym. Nic bardziej mylnego.

Paradoksalnie okazuje się, że na terenie okręgu podkarpackiego PZD nie występują ponadnormatywne altany. Ponadto nie stwierdzono tam przypadków stałego zamieszkiwania na działkach. Dlaczego akurat ten region nie boryka się z problemem? Na czym polega jego wyjątkowość? Co sprawia, że tamtejsi działkowcy w stu procentach mogą korzystać z uroków ROD, nie martwiąc się zdemolowanymi alejkami, hałasem przejeżdżających przez ogród samochodów, smrodem wydobywającym się z kominów kilkupiętrowych domów, będących samowolami budowlanymi i zagrażającymi bezpieczeństwu działkowców?

Złośliwi powiedzą, że na tamtejszych działkach próżno szukać ponadnormatywnych altan, bo nikogo nie stać na budowę domu. Skąd zatem w innych częściach naszego kraju ludzie określani mianem ubogich posiadają fundusze na wybudowanie wielorodzinnego domu i jego odpowiednie wyposażenie? Przecież już z samej definicji „ubóstwa” nie powinno być ich stać na tak dużą inwestycję. Tym samym garstka osób kreujących się w mediach na ofiary, de facto bezpardonowo wykorzystująca i zasłaniająca się faktycznie pokrzywdzonymi przez los jednostkami, stosując kolejno zaprzeczającą sobie retorykę, wpada we własne sidła. Obrana przez lobbystów strategia zyskiwania przychylności społeczeństwa dzięki epatowaniu „ludzką krzywdą” właśnie boleśnie zderza się z rzeczywistością, która wygląda przecież zgoła inaczej. Najwyższy czas przestać stawiać znak równości pomiędzy ubóstwem i zamieszkiwaniem w ROD.

Na Podkarpaciu przede wszystkim sami działkowcy doceniają walory, jakie dają im Rodzinne Ogrody Działkowe i doskonale rozumieją funkcje, jakie mają one spełniać. Taka forma obcowania z przyrodą, przy jednoczesnej niewielkiej ingerencji w nią, sprawia, że społeczność działkowa pilnuje swoich interesów – w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Podkarpaccy działkowcy zdają sobie sprawę, że w przypadku występowania ponadnormatywnych altan, całorocznego zamieszkiwania w ROD, ogrody siłą rzeczy tracą te wszystkie funkcje, z myślą o których je tworzono. A tego przecież nikt nie chce. Respektowanie regulaminu ROD, funkcjonowanie w symbiozie z innymi działkowcami i Matką Naturą przynosi wymierne korzyści, do czego na Podkarpaciu nie trzeba nikogo przekonywać. Potrzeby lokalnej społeczności: wypoczynek, rekreacja, zdrowie, ekologia, edukacja przedkładane są przez działkowców ponad prywatne interesy, które najczęściej idą w parze z kombinatorstwem.


Brak ponadnormatywnych altan i zamieszkiwania w podkarpackich ROD to także pochodna sprawnie działających zarządów ROD, które bacznie przyglądają się temu wszystkiemu, co dzieje się w ich ogrodach, by w razie potrzeby natychmiast reagować. Dobra komunikacja między zarządami ROD a działkowcami sprzyja rozwijaniu Rodzinnych Ogrodów Działkowych, a nie ich degradowaniu. Działkowcy powiadamiają na piśmie zarządy ROD o zamiarze budowy lub rozbudowy altan, załączając rysunki uwzględniające powierzchnię altan, ich wysokość i usytuowanie względem granic działek. Zarządy kontrolują budowę lub rozbudowę altan zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie przepisami. W razie stwierdzenia naruszenia przez działkowców przepisów, wstrzymują budowę. Skutecznie i systematycznie prowadzona wśród działkowców przez Okręgowy Zarząd Podkarpacki kampania informacyjna również spełnia swoje zadanie.


- Nieustannie przypominamy działkowcom, jakie konsekwencje niesie za sobą łamanie prawa w ROD. Działkowcy posiadający ponadnormatywne altany zawsze muszą liczyć się z tym, że w razie likwidacji Rodzinnego Ogrodu Działkowego, nie otrzymają żadnego odszkodowania – mówi Pani Agnieszka Sycz, Prezes Okręgowego Zarządu Podkarpackiego PZD w Rzeszowie.

Tymczasem na północnym zachodzie Polski, bez wątpienia w regionie o wiele bogatszym niż chociażby Podkarpacie, w niektórych ROD okręgu szczecińskiego, kwitnie proceder budowania ponadnormatywnych altan, które nader często służą ich właścicielom do celów zarobkowych. Tym samym grupa lobbująca za zamieszkiwaniem w ROD, usilnie namawiająca do łamania prawa, siłą rzeczy narażająca na utratę zdrowia osoby zamieszkujące samowole budowlane oraz innych działkowców korzystających z ROD, traci kolejny „argument” w dyskusji o konieczności zamieszkiwania w ROD z uwagi na „trudną sytuację materialną”.



Krajobraz tych ROD nie jest dziełem przypadku. To przemyślana i zaplanowana przez „kreatywnych działkowców” próba zawłaszczenia sobie dóbr należących do lokalnej społeczności i przekształcenia jej w celu osiągania prywatnych korzyści. Bo jak inaczej nazwać budowanie w ROD ponadnormatywnych altan, które następnie wynajmowane są turystom, nierzadko zza naszej zachodniej granicy?

Przykład Rzeszowa świadczy o tym, że występowanie w ROD ponadnormatywnych altan i całoroczne zamieszkiwanie w nich wcale nie musi być stałym elementem ogrodowego krajobrazu. Oczywiście naiwnym byłoby twierdzenie, że istnieje cudowne antidotum na przemówienie do rozsądku garstki osób, którzy nie potrafią oprzeć się pokusie bezczelnego zawłaszczania i dezelowania dóbr ROD przeznaczonych dla lokalnych społeczności. Niemniej jednak szybkie reagowanie na wszelkiego typu patologie występujące w ROD, brak pobłażliwości dla osób notorycznie będących na bakier z prawem i regulaminem, otwieranie się na dialog i skuteczne formy komunikacji z działkowcami i zarządami ROD są z pewnością ważnym krokiem na drodze do zachowania Rodzinnych Ogrodów Działkowych w takiej postaci, do której przez lata ich prawidłowego funkcjonowanie nas przyzwyczaiły.

ŁP

Źródło
Zasoby strony internetowej http://www.pzd.pl


Altana w ROD - duma każdego działkowca - 08.02.2016

Napisany przez delegatura 2016-02-08 15:48:29 CET

Pełnią różne funkcje. Dla jednych są sercem ich działki, dla innych po prostu kolejnym narzędziem ogrodowej infrastruktury. Bywają skromne lub całkiem pokaźne. Nowoczesne lub nadgryzione zębem czasu. Altany - jeden z najważniejszych i nieodłącznych elementów krajobrazu Rodzinnych Ogrodów Działkowych.

Doświadczeni działkowcy mawiają, że nie ma nic przyjemniejszego od wypoczynku w altanie po kilkugodzinnej pracy na działce. Właśnie tam, w ich „naturalnym środowisku”, altany sprawdzają się znakomicie. Jesienią chronią przed deszczem, latem dają ukojenie od rozgrzanego do czerwoności słońca. Altany w ROD pełnią dla działkowców cały szereg funkcji, dlatego dziś próżno szukać działki, na której nie stałby niewielki domek. Herbata wypita wraz z sąsiadem, partyjka szachów, zwykła pogawędka, czas spędzony na czytaniu książki, czy po prostu błogie lenistwo i wsłuchiwanie się w ciszę – altany służą wszystkim działkowcom korzystającym z dobrodziejstw Rodzinnych Ogrodów Działkowych.

Zanim podejmiemy decyzję o wyborze altany, musimy zapoznać się z informacjami na temat jej maksymalnej, dopuszczalnej powierzchni. Tę kwestię reguluje ustawa o ROD z dnia 13 grudnia 2013 r. Należy pamiętać, że altana działkowa może mieć powierzchnię zabudowy do 35 m˛ oraz wysokości do 5 m przy dachach stromych i do 4 m przy dachach płaskich, przy czym do powierzchni zabudowy nie wlicza się tarasu, werandy lub ganku, o ile ich łączna powierzchnia nie przekroczy 12 m˛ (więcej informacji na temat altan znajduje na stronie PZD.PL w artykule „Altana na działce. Co każdy działkowiec wiedzieć powinien”, który dostępny jest TUTAJ).


Ponadto Regulamin ROD obowiązujący od 1 stycznia 2016 r. mówi o tym, że altana działkowa na terenie działki w ROD nie jest obiektem mieszkalnym; przebywanie w niej nie może stanowić podstawy do urzędowego potwierdzenia czasowego lub stałego pobytu.

Obecnie buduje się altany zarówno murowane jak i drewniane, ale te drugie są zdecydowanie popularniejsze. Prawidłowo zaimpregnowana, drewniana altana zimą lepiej poradzi sobie z wilgocią. Poza tym taka altana idealnie wkomponowuje się w przyrodę, a przy tym pięknie wygląda w otoczeniu ogrodowej zieleni. Oczywiście zwolenników altan murowanych także nie brakuje, ale chociażby z racji krótszego czasu realizacji i relatywnie niskich kosztów, w ROD zobaczymy więcej nowych altan wykonanych z drewna. Nie ma sensu rozstrzygać, która opcja jest lepsza, bo wybór między altaną drewnianą, a murowaną zależy przecież od wielu czynników, a już na pewno powinien być oparty o to, gdzie, kiedy i do czego będzie służyła nam altana.


Wybór altan na rynku jest ogromny, a mowa zarówno o altanach nowych i używanych. Altany możemy kupić w marketach budowalnych, przez internet, czy bezpośrednio u producenta. Wiele firm oferuje kompleksowe usługi z transportem i instalacją altany włącznie. Ceny uzależnione są przede wszystkim od powierzchni altany oraz od… fantazji działkowca. W zależności od grubości naszego portfela możemy wyposażyć altanę w wiele dodatkowych opcji lub złożyć zamówienie na altanę wykonaną z najwyższych jakościowo materiałów. Działkowiec , który nie musi martwić się o swój budżet, naprawdę ma w czym wybierać. Warto jednak zawsze zapytać sprzedawcę o rabat. Duża konkurencja na rynku sprawia, że sprzedawcy i producenci zabiegają o uwagę klienta- działkowca, oferując atrakcyjne ceny i upusty.

Wielu polskich producentów domków ogrodowych posiada w swojej ofercie co najmniej po kilkanaście różnych typów i modeli altan, które z powodzeniem możemy zainstalować na naszej działce. Największym zainteresowaniem cieszą się altany o powierzchni 25m˛, których cena oscyluje w granicach 13 tysięcy złotych. Za tę cenę możemy już nabyć altanę wykonaną z drewna sosnowego i świerkowego, posiadającą m.in. trzy okna (jedno w antresoli), drewniane drzwi z klamką i zamkiem patentowym. Wśród dodatkowych, płatnych opcji producent oferuje m.in. pokrycie dachu blachodachówką, rynny, ocieplenie podłogi, ocieplenie ścian, ocieplenie dachu, okna Pcv itd. Lista dodatkowych, dedykowanych elementów jest bardzo długa, więc nie ma obawy, że nasze potrzeby nie zostaną zaspokojone. Bardzo popularne są także altany mające powierzchnię 35m˛, są one niezwykle przestronne i funkcjonalne. Jednak należy liczyć się z tym, że im większy metraż altany, tym głębiej musimy sięgnąć do kieszeni.

Jeśli zdecydujemy się na usługę montażu, trzeba się wówczas liczyć z kosztem około 2 tysięcy złotych. Instalacja altany na działce trwa 1-2 dni. Dodatkowym kosztem będzie także usługa transportu – średnio 1,5 – 2 zł za 1 km.

Jeśli altana nie posiada tarasu, warto go dobudować, gdyż jest to element znacznie poprawiający komfort użytkowania samej altany jak i działki. Zadaszenie, w zależności od materiału, z jakiego jest wykonane, ochroni przed niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi. Do wyboru na nawierzchnię tarasu mamy drewno krajowe (sosna, świerk, dąb), które wymaga impregnacji lub droższe, egzotyczne (np. garappa, massaranduba, tek), naturalnie odporne na wilgoć.



W większości przypadków producenci zapewniają 24-miesięczną gwarancję (niekiedy warunkiem zachowania gwarancji jest jednorazowa impregnacja altany w czasie trwania gwarancji). Istnieje także możliwość odpłatnego wydłużenia czasu trwania gwarancji.

Wcześniej należy jednak zadbać o fundamenty pod naszą altanę. Producenci altan zalecają postawienie fundamentów w postaci płyty betonowej lub tzw. fundamentów punktowych, bloczków betonowych. Warto zapytać sprzedawcę o możliwość przygotowania planu odpowiedniego umiejscowienia betonowych bloczków, by fundamenty były solidne i odpowiednio rozmieszczone. Tym powinni zająć się specjaliści. Nieodpowiednie osadzenie altany, m.in. przy silnym wietrze grozi jej przewróceniem. Konsekwencje takiego zdarzenia mogą być bardzo kosztowne i tragiczne - włącznie z narażeniem samych siebie lub osób trzecich na utratę zdrowia.

Jak widać decyzja o nabyciu altany wbrew pozorom nie jest taka prosta. Z uwagi na bardzo duży wybór, zróżnicowany metraż, wyposażenie, jakość materiałów, ceny altan wahają się od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Producenci altan, ale również działkowcy z odpowiednio dużym stażem ogrodowym, przy wyborze altany odradzają sugerowania się wyłącznie niską ceną. Ta niestety najczęściej idzie w parze z marnej jakości materiałami i słabym wykonaniem. To, co na pierwszy rzut oka wydaje nam się tanie, w dłuższej perspektywie często okazuje się niemałym wydatkiem. Niestety często bywa tak, że konstrukcja wzniesiona bez odpowiedniej dbałości o jakość drewna, niestarannie zamontowana, już po kilku miesiącach wymaga pierwszych napraw.



Żeby zatem po wygaśnięciu gwarancji altany nie narażać się na dodatkowe koszty i niepotrzebny stres, do zakupu altany musimy podejść z tzw. zimną głową, i co ważne – znaleźć złoty środek między ceną a jakością. Zdrowy rozsądek to już połowa sukcesu udanej transakcji. Wielkość altany powinna być dopasowana do powierzchni samej działki. Przecież nie jest sztuką zamontować pokaźną altanę, która zajmie większość naszego zielonego terenu. Zatem emocje i potrzeba „pokazania się” przed sąsiadem, nie są dobrymi doradcami podczas zakupów.

Ponadto w § 44 pkt 5 regulaminu ROD wyraźnie zapisano, że odległość altany od granicy działki nie może być mniejsza niż 3 metry. Jeżeli działka jest bardzo wąska lub nietypowo umiejscowiona i nie da się na niej wybudować altany w taki sposób, aby zachować odległość 3 metrów od granicy działki, wtedy plan zagospodarowania ROD określa miejsce usytuowania altany. Działkowiec zobowiązany jest wówczas wybudować altanę zgodnie z tym planem. Jest to jedyne możliwe odstępstwo od zachowania reguły 3 metrów przewidziane prawem.

Dobrej jakości altana powinna być wykonana ze starannie wyselekcjonowanego drewna. Producenci altan podkreślają, że ogromne znaczenie dla zachowania długiej żywotności altany, ma proces suszenia drewna. Aby wykonać go prawidłowo, niezbędna jest duża wiedza i jeszcze większe doświadczenie. Jeszcze do niedawna proces przygotowywania drewna polegał na jego sezonowaniu, czyli przechowywaniu przez kilka lat i powolnym samoczynnym schnięciu. Ten proces nie eliminuje szkodników i grzybów, które mogą znajdować się w drewnie, dlatego materiał taki wymagał zabezpieczenia odpowiednimi preparatami – np. impregnatem do drewna. Obecnie coraz częściej drewno suszone jest komorowo. Ten proces trwa kilkanaście dni i przebiega w bardzo wysokiej temperaturze, która wyjaławia drewno, eliminując skutecznie wszelkie szkodniki i grzyby.

Diabeł tkwi w szczegółach. W odniesieniu do altany mowa jednak o drobnych elementach, bez których altana nie mogłaby powstać. Wszelkiego rodzaju gonty, wkręty, łączniki i gwoździe powinny być na tyle wytrzymałe, by w niesprzyjających warunkach atmosferycznych służyły długie lata. Istotną kwestią jest także jakość zastosowanych izolacji i dociepleń. Na tych materiałach nie powinniśmy oszczędzać, bo mają one kluczowe znaczenie dla zachowania odpowiednio wysokiego komfortu użytkowania altany.

Nie ma gotowego przepisu na zakup idealnej altany. Sami najlepiej musimy wiedzieć, do jakich celów ma nam ona służyć, kto będzie z niej korzystał, jak często będzie użytkowana. Przed podjęciem decyzji z pewnością warto zasięgnąć porad specjalistów, czy doświadczonych działkowców, ale ostateczny werdykt i tak należy do nas. Sęk w tym, by decyzje podejmować w zgodzie z własną intuicją. Bo przecież w ostatecznym rozrachunku najistotniejsze jest to, by po prostu dobrze czuć się we własnej altanie.

ŁP

Źródło
Zasoby strony internetowej http://www.pzd.pl


Dziennik Trybuna: NIE dla ogrodowych pałaców - 05.02.2016

Napisany przez delegatura 2016-02-06 08:28:49 CET

W ostatnim czasie jesteśmy świadkami tego, jak osoby świadomie łamiące przepisy prawa, próbują zdobyć dla siebie opinię publiczną, przychylność mediów, a nawet obrońców praw człowieka.

Tymczasem art. 32. 1. Konstytucji RP jasno wskazuje, że „wszyscy są wobec prawa równi”. Zarówno ludzie, którzy mają wiele pieniędzy, jak i ci którzy ich nie mają wcale – te dwie pozornie skrajne grupy łączy jedno – żadna z nich nie może wychodzić poza wskazane granice prawa. Dlaczego zatem niewielka grupa bezprawnie zamieszkujących ROD działkowców próbuje udowodnić wszystkim, że nie jest ważny sam fakt, że łamie się prawo, ale powody takiego działania? Czy człowiek, który ukradł samochód, by pojechać do sklepu po chleb, nie jest złodziejem, bo chciał się tylko najeść? Podobnie jest z dzikimi lokatorami w ROD. Choć twierdzą, że robią to wyłącznie dlatego, że jest to ich ostatnia deska ratunku przed emigracją lub bezdomnością, to w rzeczywistości nie szukają rozwiązań, które oznaczałyby dla nich rezygnację ze swoich dotychczasowych działań. Żądają natomiast, by miasto, państwo i całe społeczeństwo uznało ich za wybranych, którym wolno łamać prawo i nie ponieść z tego tytułu jakiejkolwiek konsekwencji. Niczym z kapelusza wyciągane historie wielodzietnych rodzin, tudzież samotnych matek sprawiają, że argumenty emocjonalne wysuwają się przed racjonalnymi. Nagle te kilkaset osób zgarnia całą uwagę mediów sprawiając, że milion działkowców, tych, którzy od dziesiątek lat żyją w zgodzie z naturą i literą prawa, mogą stracić swoje ustawowe przywileje tylko po to, by garstka osób mogła usankcjonować swoje bezprawie. Partykularne interesy nie zdołały się w czasie prac nad ustawą działkową przebić. Właśnie dlatego teraz trafiają one na czołówki, pokazując, że praworządność i uczciwość to dla niektórych wyświechtane frazesy, a kto kombinuje ten ma. Kto bogatemu zabroni mieszkać w środku miasta praktycznie za darmo i to na rachunek innych? Polskie cwaniactwo ma się całkiem dobrze. Zyskuje niestety coraz więcej entuzjastów i obrońców.

Skąd ten nagły bunt?

Problem zamieszkiwania i zameldowania na działkach w ROD, a także związanego z tym budownictwa ponadnormatywnego, wbrew obowiązującym w tym względzie przepisom, istnieje od lat. PZD wielokrotnie wskazywał, że takie działanie jest nie tylko sprzeczne z prawem, ale też czyni wiele złego całemu środowisku działkowemu. Pomimo medialnych doniesień zjawisko to nie jest masowe, ani nie ulega znaczącym zmianom na przestrzeni ostatnich lat. Związek pod koniec roku opublikował raport, w którym na podstawie badań przeprowadzonych w 26 okręgach dokładnie podliczono skalę tego problemu w całym kraju. Wyniki okazują się zaskakujące. Altany ponadnormatywne to zaledwie 1,02% spośród wszystkich, które funkcjonują w ogrodach działkowych. Całoroczne zamieszkiwanie na działce dotyczy zaś zaledwie 0,7% z miliona działkowców. W wielu rejonach kraju zjawisko to występuje w sposób zupełnie incydentalny. Kiedy w Poznaniu pod urzędem miasta zaledwie kilkadziesiąt osób demonstrowało swoje poparcie dla zamieszkiwania w ogrodach działkowych, organizatorzy tłumaczyli, że skala zjawiska jest masowa, ale „reszta była w pracy”. Rodzi się pytanie: czy naprawdę? Skoro byli w pracy, to czemu nie chcą wziąć kredytu na mieszkanie, jak połowa społeczeństwa, która próbuje dojść do czegoś uczciwą drogą? Może jednak zwolenników zamieszkiwania w ogrodach wcale nie jest tak wielu, jak próbuje się to przedstawiać, a problem jest marginalny i nie dotyka w rzeczywistości najbiedniejszych, ale tych, którzy potrafią walczyć o swoje wszelkimi dostępnymi metodami. PZD w raporcie wskazuje, że problem zamieszkiwania w ROD pojawia się wyłącznie w aglomeracjach miejskich oraz na terenach bardzo atrakcyjnych, tj. w sąsiedztwie obszarów leśnych i naturalnych zbiorników wodnych. Bez wątpienia w każdym środowisku znajdziemy i tych biednych i tych, którzy cwaniakują. Czy to będą działkowcy, czy inne grupy społeczne. Kiedy jednak poznajemy sytuację od środka, to nic nie jest już takie oczywiste i pewne, jak mogłoby się wydawać. Ten z lekka „odgrzewany kotlet” dotyczący zamieszkiwania i budowy ponadnormatywnych altan w ROD jest niczym innym, jak biciem piany w bagnie. Nie chodzi bowiem o żadne „rugowanie” czy też „wysiedlenie”, jak twierdzą brylujący w mediach pseudo- działkowcy, bo trudno ludzi bezprawnie zamieszkujących nazywać tym samym słowem, co praworządnych działkowców. Powodem tej całej hucpy jest wyłącznie fakt, iż pod koniec 2015 roku PZD podjął stosowne uchwały zobowiązujące Zarządy ROD do podejmowania działań, jakie nakazuje im ustawa o ROD. Pojawił się też postulat, by osoby łamiące prawo nie zasiadały w zarządach ogrodów. PZD uznał, że sprawowanie tak ważnych dla działalności całego ROD funkcji powinno znajdować się w rękach osób, które same przestrzegają prawo, a zatem nie będą dopuszczać do zwiększania skali tego problemu ani tolerować tego typu działań. Dlaczego postępowanie zgodne z prawem, budzi tak gwałtowną reakcję bezprawnych lokatorów w ROD? Czy 4-milionowa społeczność działkowa zmuszona jest tolerować terror cwaniactwa i kombinatorstwa?

O idei ogrodów działkowych słów kilka

Zamieszkiwania w ROD zabrania przede wszystkim art. 12 ustawy o ROD z 13 grudnia 2013 roku. Ta sama ustawa jasno wskazuje cel istnienia ogrodów działkowych: m.in. jest nim zaspokajanie rekreacyjnych i wypoczynkowych potrzeb społeczeństwa, integracja pokoleń i ochrona środowiska. Korzystanie z działek w celach mieszkalnych nigdy nie było celem tworzenia i powstawania ROD. Trzeba przy tym jasno podkreślić, że nieprawdziwe są pojawiające się niekiedy twierdzenia jakoby zamieszkiwania w ROD zakazała dopiero uchwalona ponad 2 lata temu ustawa. Nic bardziej mylnego. Ogrody działkowe już od zarania dziejów powstawały jako miejsce rekreacji i wypoczynku, a także socjalnego wsparcia dla biednych, ale nie w postaci mieszkania w altanach, ale pożytków, jakie można czerpać z natury dzięki warzywom i owocom. Zwłaszcza w latach 30. ubiegłego wieku i w czasach kryzysu gospodarczego oraz stagnacji traktowano ogrody jako rodzaj pomocy społecznej miast dla najuboższych i bezrobotnych, dlatego otoczono je opieką państwa. Już w latach 60. regulamin Pracowniczych Ogrodów Działkowych uchwalony przez Krajową Radę POD w 1959 r. w § 17 wyraźnie zabraniał stałego zamieszkiwania na działce i w związku z tym budowania pomieszczeń przystosowanych do stałego zamieszkiwania. Co więcej altany, które powstawały w PRL nie mogły mieć początkowo więcej niż 12 m˛. Dopiero w 1976 r. pozwolono działkowcom na troszkę większe altany i w § 70 Regulaminu dodano zapis o tym, że powierzchnia zabudowy altany na terenach ogrodów o lokalizacji stałej nie może przekraczać 20 m˛, a jej wysokość 3 m. W kolejnych latach wielkość ta wzrosła do 25m˛ w miastach i 35m˛ w ogrodach pozamiejskich. Dopiero ustawa o ROD znowelizowała prawo budowlane, dzięki czemu zabudowa altany w miastach i poza miastami została zrównana we wszystkich ROD. Ogrodowe altany mogą mieć obecnie aż 35 m˛ - dopuszczalna wielkość jest więc ponad 2 razy większa niż w początkach ich powstawania. Jak pokazują dane publikowane przez PZD, zdecydowana większość działkowców czuje się usatysfakcjonowana z tych zmian, a ostateczny wymiar altany jest dla nich satysfakcjonujący i zaspokaja wszystkie ich potrzeby. Co innego dzicy lokatorzy. Dla nich 35 m˛ to wielkość dużej kawalerki lub małego 2-pokojowego mieszkania. Wciąż za mało. Wszak nie po to niektórzy wyprzedali czy wynajęli swoje mieszkania, by godzić się na tak skąpy metraż. Dla nich i 100-metrowe „altany” mogłyby okazać się za małe.


Na zdj. alatana ponadnormatywna w ROD im. E. Orzeszkowej w Poznaniu

Migracja do altany

Rzewne historyjki mające wzbudzić sympatię i litość o wyrzucaniu na bruk i grożącej bezdomności, a przy tym brak jakichkolwiek faktów, które można by zweryfikować świadczy o tym, że historie te pokazują tylko jedno oblicze tego problemu. Niektórym może być trudno uwierzyć w to, że ludzie z bluetooth’ami w uszach oraz iPhonami w rękach nie mają środków do życia. Zdziwienie budzi, że żądający legalizacji ponadnormatywnych altan na działkach to… ludzie w sile wieku. Wyjątkowo trudno w młodych, 40-letnich facetach, widzieć nieporadnych życiowo ludzi, którzy są w tak trudnej sytuacji życiowej, że jedyne co im pozostało, to wybudowanie dużego domu w ogrodzie działkowym i bezprawne zamieszkiwanie tam. Pod wyglądającymi jak miejskie rezydencje „altanami” stoją warte tysiące złotych landrovery i mercedesy. Kto nie wierzy, niech uda się do poznańskiego ROD im. Orzeszkowej, który z ideą ogrodów działkowych niewiele ma już wspólnego. Rozjechane ogrodowe alejki, kłęby czarnego dymu unoszące się z kominów, walające się worki ze śmieciami pod ogromnymi, ogrodzonymi wielkimi płotami domami i wystawne auta zaparkowane pod tymi, jakże skromnie przedstawianymi w mediach „altankami”. Tak właśnie wygląda samozwańcza budowa osiedla mieszkaniowego na terenach ogrodu działkowego, w którym nikt nie ma odbioru technicznego swojego nielegalnie wybudowanego domu. Gdzie był i jest nadzór budowlany i dlaczego nie reaguje na rosnące tu jak grzyby po deszczu samowole budowlane? Nie od dziś wiadomo, że brak kary powoduje, iż nakaz przestaje mieć rację bytu. Nic dziwnego, że OZ PZD w Poznaniu otwarcie mówi wszem i wobec, że Związek popiera wyłączenie się tego ogrodu ze struktur organizacji. To zdewastowany z premedytacją i przy cichym przyzwoleniu instytucji ROD. Sytuacja jest jednak dużo bardziej zagmatwana.

Trudne sąsiedztwo

Niestety właściciele ponadnormatywnych altan to tylko jedna strona medalu, bowiem w ogrodzie znajdują się też zwykli działkowcy, którzy szanują prawo i nie chcą tuż obok siebie żyjących na koszt całej społeczności działkowej uciążliwych sąsiadów. Społeczność działkowa nie jest bowiem przychylna osobom zamieszkującym swoje działki przez cały rok. Działka ma służyć jako odpoczynek i rekreacja, a staje się to praktycznie niemożliwe, gdy stali mieszkańcy zakłócają ciszę przez ciągłą jazdę po alejkach samochodami i motocyklami. Tolerowanie zjawiska stałego zamieszkiwania to trwonienie działkowego dziedzictwa w imię źle pojętej demokratycznej równości, dopuszczającej jednocześnie nierówność wobec prawa. Niektóre jednostki wyłamując się z działkowej solidarności, w imię źle pojętej wolności naruszają spokój większości. Działkowcy nie są zainteresowani przekształcaniem cichego ROD w ogrodowo-osiedlową hybrydę. Do PZD masowo trafiają skargi na tzw. całorocznych działkowców. - Co dobrego otrzymujemy od takiego „działkowca” – porozjeżdżane alejki ogrodowe, bo przecież on musi dojechać do swojej działki niezależnie od aktualnego stanu nawierzchni. Dalsza sprawa to ochrona środowiska – nie wszyscy mieszkający posiadają szamba z atestami, a czynników zanieczyszczających poza tym jest jeszcze więcej – wymienia Zdzisław Stankowiak z ROD „Winiary” Gniezno. - Z tymi „mieszkańcami” ogrodów mamy ogromne kłopoty. Ludzie ci z premedytacją wykorzystują zapisy ustawy o ROD (m.in. zwolnienia z podatku rolnego i od nieruchomości) do osiągania własnych korzyści. Biorąc również pod uwagę atrakcyjne usytuowanie działek, korzystają oni „całą gębą” i cały rok z wszelkich przyjemności, jakie stwarzają ogrody – dodaje Jan Molski Prezes ROD im. mjr Dobrzyckiego w Obornikach. Całoroczne przebywanie na działkach generuje także dla wszystkich użytkowników ROD dodatkowe koszty, kłopoty i różnego rodzaju zagrożenia. Jednym z nich jest niebezpieczeństwo pożarów altan oraz zniszczenia infrastruktury ogrodów. Ponadto negatywne zjawiska w ogrodach są pożywką dla przeciwników ogrodnictwa działkowego w miastach, a skutkiem może być odebranie ustawowych przywilejów. Dlatego od wielu już lat PZD nie ustaje w wysiłku całkowitego wyeliminowania negatywnych zjawisk na działkach w ROD, aby ogrody mogły prawidłowo wypełniać swoje funkcje ustawowe wobec działkowców i społeczności lokalnych.

Bierność to zgoda na ludzką tragedię

Tolerowanie przez odpowiednie instytucje przypadków łamania prawa nieuchronnie prowadzi do ludzkich tragedii. Tak, jak dzieje się to w przypadku bezdomnych, którzy szukając schronienia przed chłodem trafiają do ogrodów działkowych i altanek. Niestety jest to tylko pozorne schronienie, gdyż w wielu ogrodach w okresie zimowym wyłączany jest prąd i woda. Wynika to nie tylko z zakończenia sezonu działkowego, kiedy z ogrodów znikają działkowcy, ale też ze względu na nieprzystosowanie instalacji elektrycznych i hydraulicznych do niskich temperatur, które mogą powodować ich uszkodzenie.

Podczas zimowych fali mrozów wielokrotnie słyszeliśmy o zamarznięciach, zaczadzeniach, a także spłonięciach. Płoną nie tylko altany, ale i żywi ludzie, a bezpośrednią przyczyną tych tragicznych w skutkach zdarzeń jest właśnie łamanie prawa i brak reakcji ze strony odpowiedzialnych za to instytucji samorządowych i państwowych. Ogrody działkowe nie są dobrym schronieniem dla bezdomnych. Niestety osoby te szukając miejsca do przetrwania właśnie w ROD, nie wiedząc o tym, skazują siebie na pewną śmierć. Ponadto nie tylko narażają oni swoje życie, ale także stanowią zagrożenie dla ogrodów działkowych poprzez wzniecanie pożarów. Niestety w medialnym szumie nikt dziś nie mówi o fali zaczadzeń, spłonięć i zamarznięć, która w tym roku jest w ogrodach działkowych rzeczywistą plagą, a zarazem konsekwencją całorocznego przebywania w miejscu, które objęte jest ustawowym zakazem zamieszkiwania.


Na zdj. "altana" w ROD im. Orzeszkowej w Poznaniu

Meldunek w ROD

W niwelowaniu tego zjawiska wyjątkowo szkodliwa jest zwłaszcza polityka meldowania na działkach przez Wydziały Spraw Obywatelskich. Choć z treści art. 9 ust. 2b ustawy o ewidencji ludności wynika, że „zameldowanie w lokalu służy wyłącznie celom ewidencyjnym i ma na celu potwierdzenie faktu pobytu w tym lokalu”, to wiele osób jest przekonanych, że w ten sposób w majestacie prawa „usankcjonują” swój stały pobyt w ogrodzie. Organ meldunkowy nie wnika w szczegóły, czy określony obiekt nadaje się do zamieszkania w rozumieniu przepisów prawa budowlanego. Stąd też meldunek, wbrew wielu opiniom w tym względzie, nie może być jakąkolwiek podstawą uznania legalności zamieszkiwania w ogrodach. W świetle obowiązujących przepisów zameldowanie jest potwierdzeniem miejsca stałego pobytu. Aby dokonać zameldowania niezbędne jest posiadanie adresu , numeru domu i lokalu. Altana na terenie ROD, co należy podkreślić nie spełnia tych wymogów bowiem nie jest wyodrębniona ani na planie geodezyjnym ani architektonicznym z ROD, a adres posiada tylko ROD jako całość, także numer działki jest numerem porządkowym, natomiast nie jest on wyodrębniony w rozumieniu przepisów o ewidencji ludności. Rozpoczęcie procedury zameldowania przez członka PZD na terenie działki jest de facto rażącym naruszeniem prawa – obowiązującej ustawy o ROD i statutu PZD. Choć prawo jest w tym względzie jednoznaczne, to nieustająco jest łamane. Niestety mimo wysiłków PZD, by takich sytuacji unikać wciąż brak jest wsparcia w walce o przestrzeganie prawa ze strony przedstawicieli administracji miast i gmin.

Gdzie są instytucje?

Rozwiązanie problemu zamieszkiwania, które wiąże się prawie zawsze z budową altan ponadnormatywnych jest praktycznie poza możliwościami PZD. Związek ma w tym przypadku dość mocno związane ręce i ograniczone pole do działania, gdyż jedyne co może robić, to zgłaszać takie przypadki do odpowiednich instytucji, które winny się tym problemem zająć. PZD nie jest bezduszną machiną i nikt nie wyrzuca z ogrodów ludzi na bruk, jeśli grozi im bezdomność. Zgodnie z nakazem ustawowym w przypadku ubóstwa Zarząd ROD ma obowiązek zgłosić fakt zamieszkiwania na działce do gminy lub pomocy społecznej. W wielu przypadkach okręgowe zarządy poszukują współpracy z władzami lokalnymi w celu rozwiązania tej sytuacji. Przykładem współdziałania na rzecz zmniejszenia zamieszkiwania na działkach jest Piła, gdzie władze miasta przyznają w miarę możliwości mieszkania komunalne osobom zamieszkującym na terenie działek. Niestety, takie działanie to wciąż wyjątek. Znacznie częściej można zaobserwować, że chcąc uniknąć problemów z bezdomnymi lokatorami, przy braku mieszkań komunalnych i perspektyw na ich posiadanie, miasta tolerują zjawisko zamieszkiwania w ogrodach. Dlatego nie reagują na zgłoszenia przypadków łamania prawa. Czy zatem zamieszkiwanie w ROD ma być metodą rozwiązywania problemów socjalnych przez władze miast?

Niestety przypadki kiedy rodzice oddają dzieciom swoje mieszkania, a sami wyprowadzają się do altany, gdzie pomieszkują bez stałego meldunku przez cały rok, nie są tak odosobnione, jak się wydaje. Podobnie jak ogrodowe pałace, które kłują w oczy swoim bogactwem. Fakt zamieszkiwania może być podstawą do rozwiązania umowy dzierżawy działkowej dającej podstawę prawną do korzystania z działki i czerpania z niej pożytków. Jeżeli bowiem problem wynika z innych przyczyn niż sytuacja materialna, Zarząd ROD ma obowiązek zastosować w stosunku do użytkownika działki sankcje statutowe.

Handel bezprawnymi „altanami”

Wystarczy prześledzić ogłoszenia nieruchomości, w których roi się od wykończonych w wysokim standardzie 80 i więcej metrowych „altan”, które właściciele odsprzedają za 150 tys. i więcej złotych, by skonfrontować biedę, na jaką powołują się żądający legalizacji ponadnormatywnych altan mieszkańcy ROD z rzeczywistością. Trudno też liczyć na działanie odpowiednich instytucji, gdy sami urzędnicy łamią prawo. Dość znany był przypadek prezydenta Szczecina Mariana Jurczyka, który na połączonych dwóch działkach w ROD bezprawnie wybudował ponad 80 metrowy dom. W międzyczasie radni uchwalili dla tego terenu plan zagospodarowania przestrzennego, który dopuszczał legalizację takich obiektów. Co skandaliczne w tej sprawie to decyzja powiatowego inspektora nadzoru budowlanego, który zajmując się zgłoszeniem, nie miał zastrzeżeń. Decyzję o legalizacji altany uchylił dopiero wojewódzki inspektor i nakazał jej rozbiórkę. Trudno zatem mówić o skuteczności działań odpowiedzialnych instytucji, gdy podlegają one łamiącym prawo urzędnikom. Eskalacja tego problemu to także pośredni skutek bezczynności nadzoru budowlanego, który informowany o przypadkach łamania prawa w ogrodach, zwleka z kontrolami i nie wydaje stosownych do okoliczności decyzji. To nie PZD decyduje o tym, czy altana jest samowolą budowlaną, ale właściwy dla miejsca, w którym znajduje się dany ROD i kontrolowana altana, organ nadzoru budowlanego. Tylko ta instytucja może wydać decyzją stwierdzająca, czy wybudowana altana nie jest samowolą budowlaną. Postanowienie nadzoru budowlanego może być podstawą wypowiedzenia prawa do działki, o ile działkowiec nie doprowadzi swojej altany do wymogów prawa. Jednak nadzór budowlany z kontrolą się nie kwapi. Wnioski, jak się okazuje, przerastają możliwości inspektorów. „Obliczyłem, że gdyby pracownicy poznańskiego nadzoru budowlanego nie robili nic innego, tylko kontrolowali legalność zabudowy na ogrodach działkowych, musieliby na to przeznaczyć najbliższe 17 lat” – mówił w mediach Inspektor Nadzoru Budowlanego
dla Miasta Poznania. To pokazuje, że instytucje odpowiedzialne za kontrolę, bez wątpienia nie radzą sobie z tym problemem.

Na zdj. alatna ponadnormatywna w jednym z oklsztyńskich ROD

Tolerancji bezprawia

Tej trudnej sytuacji nie rozwiąże jednak zmiana obowiązującej ustawy o ROD. Takie sugestie świadczą o całkowitym niezrozumieniu problemu. Wystarczy przypomnieć sobie, jak ogromnym poparciem społecznym cieszyły się obie ustawy, za którymi stoi środowisko działkowe – ustawa o ROD i nowelizacja prawa budowlanego dotycząca altan. Pierwszą poparło blisko milion osób, drugą – 700 tys. osób. Wszyscy podpisujący się pod tymi ustawami ludzie z pełną świadomością poparli altany, które nie będą przekraczały wymiarów 35m˛. Tę wolę większości powinny uszanować nie tylko włodarze miast, takich jak Poznań, dla których zamieszkiwanie w ROD jest wygodne. Pochylanie się nad grupką niespełna 10 tys. osób, podczas gdy z rodzinnych ogrodów działkowych korzystają 4 miliony Polaków urasta do absurdu. Nie można bez końca sankcjonować ponadnormatywnych altan i zwiększać dopuszczalne wymiary ze względu na partykularne interesy małej grupy ludzi, która za nic miała i ma obowiązujące przepisy prawa. Dostosowywanie ustaw do każdej patologii, której na dodatek przeciwstawia się zdecydowana większość społeczeństwa sprawi, że w Polsce zamiast demokracji i praworządności, rozwijać będziemy anarchię i bałagan. To nie ustawa jest zła, ale napiętnować należy tych, którzy oczekują legalizacji tego bezprawia. Zmiana ustawy to usankcjonowanie bezprawnie postawionych altan, które znacznie przekraczają normy ustawowe. Legalizacja ogrodowych pałaców i domów byłaby powiedzeniem tym, którzy łamali prawo - „dobrze robiliście”, a działkowcom przestrzegającym prawo – „jesteście naiwniacy. My będziemy mieć rezydencje na swoich działkach, a wy zostaniecie ze swoimi praworządnymi altankami”. Zmiana ustawy byłaby w dzisiejszych realiach wyłącznie nagrodzeniem cwaniactwa i kombinatorstwa. Błędnym wskazaniem dla innych obywateli, że bycie porządnym i prawym nie opłaca się, bo w ostatecznym rozrachunku zyskują ci, którzy prawa nie szanują. Czy właśnie w ten sposób należy rozwiązywać problemy? Dziś ustawodawca uzna, że te domy mają rację bytu na działkach, a jutro całe społeczeństwo będzie musiało uznać to, że ogrody działkowe zamieniły się w slumsy. Zmiana ustawy to zdecydowanie zbyt daleko idąca tolerancja, na którą nie może zgodzić się społeczeństwo.

Kogo broni PZD?

Jesteśmy w ostatnich dniach świadkami kuriozalnej wręcz sytuacji, kiedy to Polski Związek Działkowców musi się tłumaczyć dlaczego stosuje prawo i dlaczego podejmuje działania, do których zobowiązany został poprzez przepisy ustawy o ROD. Zaniechanie wykonania ustawowego obowiązku zgłoszenia organowi nadzoru budowlanego faktu wybudowania na działce obiektu z naruszeniem przepisów prawa może skutkować zarzutami dla osoby, która jest do tego zobowiązana. Niestety są tacy obywatele, dla których prawo nie jest ważne, a stwierdzenie, że bierność prowadzi do tragedii to dla nich wciąż zbyt mało. Tymczasem PZD biernym pozostawać nie może, a nawet nie powinien. Czekanie może sprowadzić niebezpieczeństwo nie tylko na zamieszkujące ROD rodziny, bezbronne dzieci, które zginą przez nieodpowiedzialność i butę swych rodziców, ale też i innych działkowców – tych, którzy traktują działki zgodnie z ich przeznaczeniem, jako miejsca odpoczynku i rekreacji. Działki w żaden sposób nie mogą bowiem zaspokajać potrzeb mieszkaniowych społeczeństwa, gdyż zaprzecza to celom, jakim mają służyć. Budowanie domów na działkach i zamieszkiwanie w nich niszczy ideę ogrodnictwa działkowego, a bezkarność oraz cwaniactwo ludzi wykorzystujących w ten sposób ogrody sprzeczne jest nie tylko z prawem, a także z interesem społecznym. Ludzie nieuczciwi nie powinni korzystać z przywilejów, jakimi obdarzone zostało przed ustawodawcę środowisko działkowe. Zwolnienie z podatku od nieruchomości dotyczy wyłącznie działkowców i nie powinni z niego korzystać nieuczciwi obywatele. Koszt rocznych opłat za ogrodową „altanę” jest nieporównywalnie mniejszy od utrzymania domu czy miesięcznego czynszu za mieszkanie. Ogrody działkowe to nie noclegownia, ani tanie w użytkowaniu i zakupie osiedla mieszkaniowe. Każdy kto łamie prawo musi być świadomy tego, że będzie musiał ponieść konsekwencje swojego postępowania. Prawdziwi działkowcy to ludzie, którzy szanują swoich sąsiadów i państwo, które uchwala prawo nie po to, by mnożyć problemy, ale by przed nimi chronić. Tak właśnie, jak dzieje się to w przypadku działkowców.

Pojawiające się informacje o tym, że zamieszkiwanie w ROD to nie znikomy, jak jest w rzeczywistości, a ogólnonarodowy problem jest zwyczajnym nadużyciem. Właśnie w takie tony uderzają chcący uchodzić za bezkarnych, szkodzący całemu środowisku działkowemu, nieliczni mieszkańcy ROD. Dlaczego podawane przez nich liczby i fakty tak bardzo różnią się od tych, które podaje PZD? Odpowiedź jest prosta. Związek nie ma żadnego interesu, by kłamać. Bezprawnie zamieszkujący ROD obywatele wychodzą dziś na ulicę w jasno określonym celu, by do swoich racji przekonać opinię społeczną. Czy im się to uda? „Ludzie mówią, że pragną sprawiedliwości, ale to nieprawda. Chcą tylko, żeby wszystko układało się po ich myśli”. (cytat J. Carroll)

AH

Załącznik plikowy do pobrania

Źródło
Zasoby strony internetowej http://www.pzd.pl


Altana na działce w ROD - 03.02.2016

Napisany przez delegatura 2016-02-04 11:31:11 CET

Temat altany działkowej i tego, jakie powinna spełniać wymagania jest bardzo często poruszany na łamach wszystkich mediów związkowych. Niemniej jednak u wielu osób, a zwłaszcza nowych działkowców, ciągle wzbudza zainteresowanie i dostarcza wielu wątpliwości, dlatego po raz kolejny kompleksowo wyjaśniamy wszystkie kwestie dotyczące altany na działce w ROD.

Przed rozpoczęciem budowy altany na działce w ROD trzeba zapoznać się z przepisami prawa powszechnie obowiązującego, jak i wewnętrznego PZD, które kompleksowo regulują to zagadnienie. Kwestie dotyczące budowy altany działkowej uregulowane są przed wszystkim w:

- ustawie z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane (Dz.U. z 2013 r. poz. 1409 oraz z 2014 r. poz. 40) w art. 29.
- ustawie z dnia 13 grudnia 2013 r. o rodzinnych ogrodach działkowych (Dz.U. 2014 r. poz. 40) w art. 13.
- ustawie z dnia 20 marca 2015 r. o zmianie ustawy – Prawo budowlane oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. poz. 528) w art. 3.
- regulaminie ROD z dnia 1 października 2015 r. w § 44.

Definicja altany działkowej

Czym właściwie jest altana działkowa i jakie powinna spełniać funkcje? Odpowiedź na to pytanie znajdziemy w ustawie z dnia 20 marca 2015 r. o zmianie ustawy – Prawo budowlane oraz niektórych innych ustaw, która wprowadza definicję altany działkowej. Zgodnie z jej zapisami jest to wolno stojący budynek rekreacyjno-wypoczynkowy lub inny obiekt budowlany spełniający taką funkcję, położony na terenie działki w rodzinnym ogrodzie działkowym o powierzchni zabudowy do 35 m˛ oraz wysokości do 5 m przy dachach stromych i do 4 m przy dachach płaskich, przy czym do powierzchni zabudowy nie wlicza się tarasu, werandy lub ganku, o ile ich łączna powierzchnia nie przekracza 12 m˛. Jest to kompleksowa definicja altany działkowej, która została również wprowadzona do ustawy o ROD w art. 2 pkt 9 a oraz ujęta w § 44 regulaminu ROD. Z definicji tej wynika, że altana to budynek o ściśle określonych wymiarach, który służy do zaspokajania potrzeb rekreacyjnych i wypoczynkowych działkowca. W myśl § 44 pkt 1 regulaminu ROD altana powinna być również funkcjonalna i estetyczna. Przepisy nie zastrzegają z jakiego materiału ma być wykonany budynek, dlatego altana może mieć konstrukcję zarówno murowaną, jak i drewnianą.

Wymiary altany

Kiedy już znamy definicję i podstawowe przeznaczenie altany, przystępując do budowy musimy przede wszystkim pamiętać o zachowaniu odpowiednich wymiarów, ponieważ altana działkowa może mieć powierzchnię zabudowy do 35 m˛. Ustawa o ROD znowelizowała bowiem prawo budowlane i od 19 stycznia 2014 r. dopuszczalna powierzchnia zabudowy altany w miastach i poza miastami została zrównana we wszystkich ROD i wynosi teraz 35 m˛. Rozwiązanie to jest bardzo korzystne dla działkowców, gdyż jest to największa powierzchnia altany, jaką dopuszczały wszystkie przepisy obowiązujące niemal od początku istnienia ogrodów działkowych.

Powierzchnię zabudowy liczy się po obrysie ścian zewnętrznych. Niedopuszczalne jest zatem wybudowanie altany, która w podstawie znajdującej się przy gruncie jest zgodna z przepisami, natomiast jej górna część przekracza dopuszczalne normy.

Warto pamiętać, że do powierzchni altany nie wlicza się tarasu, werandy lub ganku, jeżeli ich łączna powierzchnia nie przekracza 12 m˛. Taras weranda lub ganek mogą być zadaszone, ale powinny być otwarte, w związku z tym nie wolno ich zabudowywać. Jeżeli jednak działkowiec mimo zakazu zabuduje taras, ganek, lub werandę, to ich powierzchnia będzie wliczana do normatywnej powierzchni altany.

Zgodnie z § 44 pkt 3 regulaminu ROD altana może mieć wysokość do 5 metrów przy dachu stromym i 4 metrów przy dachu płaskim. Określenia dach płaski i dach stromy są sprecyzowane w Polskiej Normie PN-89/B-10425, zgodnie z którą:

- dach płaski – to dach, którego połacie dachowe są nachylone do płaszczyzny pod kątem nie większym niż 12°,
- dach stromy – to dach, którego połacie dachowe są nachylone do płaszczyzny pod kątem większym niż 12°.
Przypominamy, że wysokość altany mierzy się od poziomu gruntu do najwyższego punktu dachu.

Przepisy dotyczące odpowiednich wymiarów altany na działce są bardzo ważne i każdy działkowiec powinien ich przestrzegać. Należy przy tym pamiętać, że zgodnie z art. 13 ustawy o ROD budynki, których wymiary przekraczają dozwoloną powierzchnię zabudowy nie powinny znajdować się na działkach w ROD, ponieważ jest to niezgodne z przepisami prawa powszechnie obowiązującego.

Lokalizacja altany na działce

W § 44 pkt 5 regulaminu ROD wyraźnie zapisano, że odległość altany od granicy działki nie może być mniejsza niż 3 metry. W regulaminie ROD nie ma jednak żadnego przepisu, który zezwalałby na wybudowanie altany w odległości mniejszej niż 3 metry za zgodą sąsiada lub zarządu ROD. Jeżeli nie przewidziano takiej możliwości w uregulowaniach prawnych, to znaczy, że altany nie można pod żadnym pretekstem zbudować w odległości mniejszej niż wskazana. Regulamin nie upoważnia bowiem żadnego organu Związku na wyrażenie takiej zgody, dlatego zarząd ROD nie ma prawa jej udzielić.

W związku z tym, że taras stanowi integralną część altany, to jego odległość od granicy działek powinna również wynosić 3 metry.

Jeżeli działka jest bardzo wąska lub nietypowo umiejscowiona i nie da się na niej wybudować altany w taki sposób, aby zachować odległość 3 metrów od granicy działki, wtedy plan zagospodarowania ROD określa miejsce usytuowania altany. Działkowiec zobowiązany jest wówczas wybudować altanę zgodnie z tym planem. Jest to jedyne możliwe odstępstwo od zachowania reguły 3 metrów przewidziane prawem.

Zgłoszenie budowy, nadbudowy i rozbudowy altany

O zamiarze budowy, nadbudowy i rozbudowy altany działkowej trzeba powiadomić na piśmie zarząd ROD. Do wskazanego powiadomienia należy dołączyć rysunek uwzględniający powierzchnię zabudowy, wysokość oraz usytuowanie altany względem granic działki. Obowiązek taki nakłada na działkowców § 45 regulaminu ROD.

Znając już wszystkie uregulowania dotyczące altany działkowej i jej wymiarów można przystąpić do budowy.

Obowiązki Zarządu ROD

Uregulowania prawne dotyczące altan nakładają obowiązki nie tylko na działkowca, ale również na zarządy ROD. Zgodnie z § 46 pkt 1 i 2 zarząd ROD nakazuje działkowcowi wstrzymanie budowy, nadbudowy lub rozbudowy altany działkowej w przypadku zaistnienia przesłanek uzasadniających podejrzenie naruszenia przepisów regulaminu. Gdy zarząd ROD stwierdzi, że działkowiec wybudował, nadbudował lub rozbudował altanę działkową z naruszeniem przepisów regulaminu, będzie on zobowiązany do usunięcia nieprawidłowości, a nawet do rozebrania budowanej lub rozbudowanej altany działkowej, jeżeli naruszenia nie mogą zostać usunięte w inny sposób. Natomiast w przypadku powzięcia informacji, że na terenie działki wybudowano, nadbudowano lub rozbudowano altanę lub inny obiekt z naruszeniem przepisów prawa, zarząd ROD w imieniu PZD, zgłasza naruszenie do właściwego organu administracji publicznej, jakim jest Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego.

Obowiązek ten nałożyła na wszystkie stowarzyszenia ogrodowe ustawa o ROD w art. 13 ust. 2. Jasno wynika z tego przepisu, że jest to nakaz ustawowy nałożony na zarządy ROD, a nie ich dobra czy zła wola.

Zapisy te dotyczą wszystkich stowarzyszeń ogrodowych, nie tylko PZD i każde stowarzyszenie ma obowiązek je respektować i zgłaszać do nadzoru budowlanego altany, których wymiary przekraczają dopuszczalne normy. Jeżeli organy stowarzyszenia ogrodowego postępują inaczej, to w rażący sposób łamią postanowienia ustawy o ROD. Przynależność do żadnego stowarzyszenia ogrodowego nie zapewni więc zwolnienia z obowiązku przestrzegania prawa i nie usankcjonuje ponadnormatywnych altan.

Jeżeli Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego stwierdzi naruszenie prawa dotyczącego altany, wówczas stanowi to podstawę do wypowiedzenia umowy dzierżawy działkowej.

Jeżeli nowy działkowiec wstępuje w prawo do działki, na której znajduje się już wybudowana wcześniej ponadnormatywna altana, to jest on zobowiązany do tego, aby doprowadzić ją do stanu zgodnego z prawem. W związku z tym składa w zarządzie ROD pisemne oświadczenie określające termin, w jakim dostosuje ją do wymogów ustawowych. Nie może zatem usprawiedliwiać się tym, że to nie on ją wybudował, więc nie będzie ponosił za to odpowiedzialności. Nabywając działkę oświadczył bowiem, że zna wszystkie przepisy dotyczące właściwego zagospodarowania działki i będzie ich przestrzegał. Dlatego chcąc nadal być członkiem PZD oraz użytkownikiem altany powinien odpowiednio zmniejszyć jej powierzchnię.

Należy zatem po raz kolejny podkreślić, że budowa altany o wymiarach przekraczających normy określone zarówno w prawie budowlanym, ustawie o ROD, jak i przepisach związkowych zawsze była i jest samowolą budowlaną, ponieważ wszystkie przywołane przepisy jasno i wyraźnie mówią o tym, że altana działkowa powinna mieć określoną powierzchnię, której nie można przekraczać. Dotyczy to również działkowców, którzy swoje altany wybudowali dużo wcześniej, ponieważ przepisy regulaminów ROD zawsze określały, jakie dopuszczalne prawem wymiary może mieć altana i nigdy nie wynosiły one więcej niż 35 m˛. Zatem działkowcy, których altany mają większą powierzchnię, nawet, jeżeli wybudowali je kilkanaście lat temu są zobowiązani do tego, żeby dostosować ich gabaryty do stanu zgodnego z prawem.

Przykre konsekwencje


Rzeczą niesłychanie ważną jest również zapis art. 42 ust. 1 ustawy o ROD, zgodnie z którym w przypadku wygaśnięcia prawa do działki działkowcowi nie przysługuje wynagrodzenie za obiekty, w tym również i altanę wybudowane niezgodnie z prawem. Odszkodowanie za taką altanę nie przysługuje także w przypadku likwidacji ROD.

Widać więc wyraźnie, że ustawodawca bardzo rygorystycznie uregulował przepisy dotyczące altan, bowiem mają one służyć, tak, jak działka w ROD, do wypoczynku i rekreacji oraz jedynie czasowego przebywania. Stąd w ustawie zawarto zakaz zamieszkiwania i wykorzystywania altany do działalności gospodarczej lub innej działalności zarobkowej.

Mając powyższe na uwadze warto zapoznać się ze wszystkimi przepisami dotyczącymi usytuowania altany na działce i bezwzględnie ich przestrzegać. Zdecydowanie lepiej od razu znać wszystkie uregulowania prawne i postępować zgodnie z nimi, niż później ponosić konsekwencje prawne i finansowe związane z wybudowaniem ponadnormatywnej altany. Niestety najczęściej niestosowanie się do przepisów jest świadome i celowe.

Działkowcy powinni mieć świadomość, że budując ponadnormatywną altanę na działce i wykorzystując ja niezgodnie z przeznaczeniem określonym ustawą łamią przepisy i działają nie tylko na własną szkodę, ale przede wszystkim na szkodę całej społeczności działkowej w Polsce.



Wioletta Zaleska

Wydział Prezydialny KR PZD

Źródło
Zasoby strony internetowej http://pzd.pl


Komunikat KR PZD w sprawie usuwania azbestu z terenów rodzinnych ogrodów działkowych - 26.01.2016

Napisany przez delegatura 2016-01-27 00:15:57 CET

Krajowa Rada PZD informuje, że działkowcy mogą ubiegać się o dofinansowanie na usunięcie azbestu ze środków z budżetu gminy, w której położony jest ogród. Dotyczy to demontażu, pakowania, transportu wyrobów/odpadów zawierających azbest i przekazania ich na składowisko odpadów niebezpiecznych. Usunąć można m.in. płyty eternitowe faliste lub płaskie czy rury azbestowo-cementowe. Uwaga, dofinansowanie nie obejmuje pokrycia kosztów położenia nowego poszycia dachu.

Obecnie trwa nabór wniosków w gminach o dofinansowanie na usunięcie azbestu. Szczegółowe informacje można znaleźć na stronach internetowych poszczególnych gmin. Krajowa Rada PZD zachęca działkowców do występowania z takowymi wnioskami, ponieważ w wielu ROD na terenie całego kraju altany mają poszycie dachowe wykonane z eternitu. Działkowcy, którzy cenią sobie ekologiczne metody upraw i bliskość z przyrodą, w szczególności powinni dołożyć wszelkich starań, aby pozbyć się ze swoich działek tych silnie toksycznych materiałów. Krajowa Rada PZD zachęca również zarządy ROD i okręgowe zarządy do aktywnego wspierania działkowców w tych działaniach.

Warto podkreślić, że azbest jest zaliczany do jednego z dziesięciu najgroźniejszych zanieczyszczeń na Ziemi. Oddychanie powietrzem, które zanieczyszczone jest włóknami azbestu, powoduje, że jego włókna trafiają do płuc, w których zostają już na zawsze. Chorobotwórczy wpływ azbestu na ludzki organizm nie przynosi jednak natychmiastowych objawów. Są one widoczne dopiero po wielu latach tj. po 20 – 50 latach od momentu narażenia organizmu na kontakt z azbestem. Azbest powoduje m.in. pylicę azbestową, raka płuc, raka oskrzeli czy międzybłoniaka opłucnej czy otrzewnej. Należy pamiętać, że im więcej jest włókien azbestu w powietrzu, którym się oddycha, tym większe jest ryzyko wywołania chorób, w efekcie których każdego roku na świecie umiera ok. 100 tysięcy osób.

Źródłami uwalniania się azbestu do środowiska są:

- niewłaściwie składowane odpady azbestowe, w tym tzw. dzikie wysypiska, szczególnie w lasach i odkrytych wyrobiskach,
- użytkowanie wyrobów azbestowych co w konsekwencji prowadzi do zanieczyszczenia powietrza pyłem azbestowym w wyniku: korozji i mechanicznych uszkodzeń płyt azbestowo-cementowych, ścierania tarcz sprzęgłowych i hamulcowych,
- niewłaściwe usuwanie z dachów i elewacji wyrobów zawierających azbest,
- urządzenia grzewcze, wentylacyjne, klimatyzacyjne i izolacje zawierające azbest. Są to źródła występujące wewnątrz pomieszczeń. Co ważne, stosowanie wyrobów azbestowych, a w konsekwencji możliwość uwalniania włókien azbestu do środowiska, spowodowało wzrost zainteresowania wpływem azbestu na organizm.

Środki przeznaczane na usuwanie azbestu pochodzą z Priorytetowego Programu SYSTEM Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska: wsparcie działań ochrony środowiska i gospodarki wodnej realizowanego przez Wojewódzkie Fundusze Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Krajowa Rada PZD dużą wagę przywiązuje do ekologizacji ROD. Jednym z jego elementów jest także usuwanie azbestu z ich terenów. Krajowa Rada PZD apeluje, aby sprawę usuwania azbestu z działek działkowcy, zarządy ROD i okręgowe zarządy potraktowały priorytetowo, wykorzystując gminne dofinansowanie do wykonania tego w sposób bezpieczny i nisko kosztowy.

Szczegółowe informacje i terminy dotyczące składania wniosków o dofinansowanie na usunięcie azbestu można znaleźć na stronach internetowych poszczególnych gmin.

KRAJOWA RADA PZD

Źródło
Zasoby strony internetowej http://www.pzd.pl


Konferencja szkoleniowa w sprawie Walnych Zebrań 2016 w Zabrzu.

Napisany przez delegatura 2016-01-22 21:35:12 CET


W dniu 21 stycznia br. w świetlicy ROD „Biała Róża” w Zabrzu odbyła się konferencja szkoleniowa w której uczestniczyły zespoły Delegatur Rejonowych Okręgu Śląskiego w liczbie 130 osób obsługujące zebrania sprawozdawcze ROD w 2016r.

Konferencja rozpoczęła się od przedstawienia zagadnienia kapitału ludzkiego jako podstawowego elementu aktywów niematerialnych w PZD, który omówił Józef Noski – Prezes Okręgu Śląskiego PZD. W swoim wystąpieniu zwrócił szczególną uwagę na działania Zarządów ROD, które na co dzień zajmują się prowadzeniem bieżących sprawa ROD jak i ich szczególnej roli w organizacji PZD. Podkreślił jak ważna jest zespołowa praca ludzi dla dobra i interesu Rodzinnych Ogrodów Działkowych.

W dalszej części konferencji p. Krzysztof Tekla – Dyrektor Biura Okręgu Śląskiego omówił wytyczne
w sprawie przeprowadzenia walnych zebrań sprawozdawczych w ROD w okresie kadencji, a także obowiązki walnych zebrań wynikające bezpośrednio z przepisów ustawy o ROD jak i Statutu PZD. W tym temacie uczestnicy konferencji zadawali liczne pytanie na które odpowiedzi udzielali przedstawiciele Okręgu Śląskiego PZD.

I Wiceprezes Okręgu Śląskiego – Jan Radoła przedstawił pojęcie opłat ogrodowych, które będą podejmowane w formie uchwał na zbliżających się zebraniach sprawozdawczych. W tej kwestii przedstawił także wzory obowiązujących w tym zakresie dokumentów.

W ostatnim czasie Krajowa Rada PZD podjęła temat czerpania i wykorzystania dochodów z majątku PZD. Ten temat, a także podjętą w tym zakresie uchwałę nr 382/2015 Prezydium Krajowej Rady PZD warto było omówić wśród zebranych na konferencji przedstawicieli Delegatur . W swoim wystąpieniu p. Monika Deorowicz – radca prawny przedstawiła założenia uchwały, a także obowiązki i działania jakie mają podjąć poszczególne okręgi w celu jej wprowadzenia w życie.

Z kolei temat inwestycji w Rodzinnych Ogrodach Działkowych przedstawił p. Tadeusz Kosowski - Wiceprezes Okręgu Śląskiego. W związku z faktem iż walne zebrania sprawozdawcze będą w tym zakresie podejmować stosowne uchwały przedstawił niezbędne informacje, które pomogą uniknąć błędów jakie pojawiają się przy podejmowaniu nowych inwestycji na terenie ROD jak i w zachowaniu wszelkich wymogów formalnych, które obecnie obowiązują w PZD.

Zagadnienia dotyczące zadań ogrodowych Komisji Rewizyjnych omówił p. Zenon Jabłoński – członek Krajowej Komisji Rewizyjnej. Zwrócił uwagę na obowiązujące wytyczne Komisji Rewizyjnych na 2016r., wzory dokumentów oraz problemy z jakimi muszą się uporać podczas wykonywanych zadań.

Przeprowadzona konferencja pomogła przygotować zespoły delegatur do obsługi zbliżających się zebrań sprawozdawczych. Z doświadczenia wiemy, że organizacja jak i przeprowadzenie zebrań wymaga od wszystkich dużego zaangażowania i pracy. Niejednokrotnie potrzebne jest udzielenie przez obsługujących zebrania pomocy Zarządowi ROD. Przekazane informacje na pewno przyczynią się do uniknięcia wielu problemów czy niepotrzebnych błędów.

Mateusz Macianty – St. Insp. ds. terenowo – prawnych

Źródło
Zasoby strony internetowej http://www.slaski-ozpzd.pl


Wspólne posiedzenie członków delegatury oraz komisji problemowych działających w delegaturze

Napisany przez delegatura 2016-01-22 15:49:26 CET

W dniu 20 stycznia 2015r odbyło się wspólne posiedzenie członków delegatury oraz komisji problemowych działających w delegaturze. Którego poza sprawami organizacyjnymi głównymi tematami było; Informacja o aktualnej sytuacji w PZD, dokonano omówienia wytycznych w sprawie zasad odbywania walnych zebrań sprawozdawczych w ROD oraz wzorów druków do przeprowadzeniu tych zebrań? W Uchwałę 335/2015r Prezydium Krajowej Rady PZD z dnia 17 grudnia 2015r, oraz w wytyczne, które ona wprowadza i wzory druków zostali wyposażeni wszyscy uczestniczy narady, w celu zapoznania się z nimi oraz w drożenie ich na zebraniach sprawozdawczych na ROD. Dokonano uzgodnień scenariusza tych zebrań opracowanego w delegaturze, którego celem będzie pomoc dla przewodniczących walnych zebrań. Dokonano omówienia rozdziału VI Statutu PZD szczególnie § od 56 do 68 dotyczących zebrań sprawozdawczych. Ustalono plan szkoleń na I półrocze 2016r szczególnie zwracając uwagę na szkolenie prezesów, Komisji Rewizyjnych ROD oraz osób proponowanych na przewodniczących zebrań. W dalszej kolejności dokonano omówienia działań prowadzonych przez delegaturę w sprawie zamieszkiwania w ogrodach oraz altan ponadnormatywnych. Zapoznano uczestników posiedzenia z ustaleniami dotyczące regulacji stanu prawnego gruntów, ze spotkań z władzami samorządowymi miast.






Źródło i foto J.P.


Komunikat Prezydium KR PZD w sprawie wykorzystania środków finansowych na inwestycje i remonty w ROD w 2016 roku - 21.01.2016

Napisany przez delegatura 2016-01-21 20:05:35 CET

Polski Związek Działkowców w 2016 roku przeznacza znaczne środki na inwestycje i remonty w ROD. Środki zgromadzone są na Funduszach Rozwoju, zarządzanych przez właściwe prezydia okręgowych zarządów PZD.

Środki zgromadzone na tych funduszach pochodzą przede wszystkim od podmiotów zewnętrznych, jakie otrzymuje PZD w ramach odszkodowań za nieodtwarzaną infrastrukturę ROD w związku z ich likwidacjami. Często dotyczy to częściowych likwidacji, gdzie nie dochodzi do odtwarzania ogrodu. W pierwszej kolejności z tych środków skorzystają likwidowane ogrody, w których po częściowej likwidacji musi zostać dostosowana infrastruktura, aby zapewnić normalne ich funkcjonowanie. W dalszej kolejności o środki te mogą ubiegać się wszystkie pozostałe ROD, które w ramach obowiązujących w PZD procedur w zakresie realizacji programów inwestycyjno-remontowych i ich finansowania podejmują działania w tym zakresie. Środki te są wydatkowane na podstawie preliminarza finansowego OZ przyjętego na dany rok oraz w oparciu o własne kryteria OZ w sprawie udzielania dotacji dla ROD i ich rozliczania.

Ponieważ zbliżają się walne zebrania w ROD, zachęcamy zarządy ROD do podjęcia w ogrodach niezbędnych działań mających na celu podjęcie inicjatyw inwestycyjnych. Zatem należy przygotować własny program zadań niezbędnych do realizacji w ROD, przedstawić go na walnym zebraniu, uzyskać aprobatę walnego zebrania w formie uchwały na realizację konkretnych zadań inwestycyjno- remontowych. W określeniu źródeł finansowania takich zadań niezbędna jest partycypacja działkowców. Zaś środki będące w dyspozycji okręgów, które można otrzymać w formie dotacji, stanowią uzupełnienie wkładu własnego ROD.

Największą szanse na dotacje będą miały ogrody, które w swoich programach inwestycyjnych odniosą się do inwestowania w podstawową infrastrukturę, jak w: ogrodzenia, aleje, sieć energetyczna i wodociągowa, budynki administracyjne i magazynowe, place zabaw, oświetlenie ogrodu itp. Chodzi w tym zakresie nie tylko o nowe inwestycje ale także odnoszące się do modernizacji i remontów dotychczasowej infrastruktury.

Analizując okręgowe fundusze rozwoju, największe szanse na uzyskanie dotacji mają ogrody z terenu działania okręgowych zarządów w: Gdańsku, Lublinie, Słupsku, Wrocławiu oraz ROD podlaskie, podkarpackie, sudeckie, śląskie, świętokrzyskie, toruńsko-włocławskie, warmińsko–mazurskie a także mazowieckie w tym warszawskie. W pozostałych okręgach środki są skromniejsze ale również istnieją.

Ponadto zarządy ROD winny we współpracy z Okręgami korzystać ze wsparcia finansowego w ramach : programów unijnych, Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, programów obywatelskich, dotacji celowych z budżetów gminnych a także w ramach programu rządowego Senior-WIGOR, którego środki pozostają w dyspozycji samorządów.

Tylko szerokie zmasowane działania wszystkich struktur Związku mogą znacznie zmienić funkcjonowanie i znaczenie ROD z pożytkiem dla samych działkowców a także mieszkańców miast. Zachęcamy do zapoznania się z przyjętym przez PZD programem „Unowocześnianie Infrastruktury Rodzinnych Ogrodów Działkowych- ROD XXI wieku” i uchwałą KR PZD w tej sprawie (Biuletyn Informacyjny KR PZD nr 8/2014)

Struktury Związku są do dyspozycji w realizacji tego programu przez zarządy ROD, a celem jest lepsze zagospodarowanie ogrodów.

Prezydium Krajowej Rady PZD

Warszawa, dnia 20 stycznia 2016 r.


Źródło
Zasoby strony internetowej http://www.pzd.pl


<< Nowsze  Starsze >>
POWRÓT

Dzisiejszego dnia stronę odwiedziło » » » 54
W tym tygodniu stronę odwiedziło » » » 2113
W tym miesiącu stronę odwiedziło » » » 10507
W tym roku stronę odwiedziło » » » 79233
Od początku stronę odwiedziło » » » 785734
 
Rekordowo odwiedziło nas 2142 Internautów w dniu 2018.05.15